Kanały:
Wpisy
Komentarze

Idea dodatkowych ubezpieczeń

Polska jest jednym z niewielu krajów unijnych, w którym prywatne ubezpieczenia zdrowotne stanowią marginalną część wydatków na ochronę zdrowia.

W 2007 roku w Polskiej Izbie Ubezpieczeń powołano grupę roboczą, której przydzielono zadanie opracowania założeń do wprowadzenia dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych w finansowaniu kosztów leczenia. Po niemal pół roku dyskusji, polemik, sporów Izba zaprezentowała raport „Koncepcja budowy systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych”.* Fundamentalnym elementem zmian zaproponowanych przez PIU jest to, że każdy obywatel miałby możliwość wyboru pomiędzy systemem publicznym (np. NFZ) i prywatnym (powstanie Prywatnych Funduszy Zdrowia). PFZ byłyby utworzone przez zakłady ubezpieczeń działu II (oferujące ubezpieczenia majątkowe) z licencją na działalność w grupie 2 (ubezpieczenia choroby).

Dobrowolne ubezpieczenia

Polska jest jedynym z niewielu krajów unijnych, w którym prywatne ubezpieczenia zdrowotne stanowią obecnie marginalną część wydatków na ochronę zdrowia. Jak podano w raporcie PIU: „Trudno nawet oszacować ich wielkość, ponieważ sprzedają je zarówno zakłady oferujące ubezpieczenia na życie, jak i majątkowe, a w statystykach Komisji Nadzoru Finansowego klasyczne ubezpieczenia zdrowotne (jeśli o takich w Polsce w ogóle można mówić) mieszają się z innymi ubezpieczeniami. Jednak nawet po zsumowaniu ich wartości z produktami paraubezpieczeniowymi, jakimi są abonamenty medyczne, łączna wartość nie przekracza kilku procent całkowitych wydatków Polaków na zdrowie”.

Drugim elementem proponowanych przez PIU zmian jest wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych o charakterze dobrowolnym, aby w kolejnych latach, wraz z rosnącą zamożnością polskiego społeczeństwa, miały one charakter masowy, jak np. we Francji, Holandii czy Australii. Z „Diagnozy Społecznej 2007” wynika, że 18,8 proc. badanych deklaruje chęć skorzystania z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Większość z tych osób jest gotowa płacić nie więcej niż 100 zł miesięcznie.

Obecnie prywatne wydatki Polaków na ochronę zdrowia wynoszą rocznie około 20 mld zł, ale tylko nieznaczna cześć z tych środków trafia do świadczeniodawców publicznych. Rozwiązanie proponowane przez PIU, w którym prywatne ubezpieczenia zdrowotne miałyby charakter masowy oznacza, że część środków z ubezpieczeń prywatnych trafiłaby do świadczeniodawców publicznych. Byłyby to głównie szpitale, ale także specjalistyczne lecznictwo ambulatoryjne oraz centra diagnostyczne i rehabilitacyjne.

Podział składki zdrowotnej

Osoba, która decydowałaby się na wyjście z systemu publicznego „zabierałaby” z sobą część składki, jaka jest przekazywana przez pracodawcę na powszechne ubezpieczenie zdrowotne. Wtedy część składki z ZUS-u lub Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego trafiałaby do Prywatnego Funduszu Zdrowia. Tę część składki nazwano stawką kapitacyjną i jest ona nominalną kwotą niezależną od zarobków ubezpieczonego (według projektu PIU byłaby ona zależna od wieku i płci osoby, za którą byłaby przesyłana). Obecnie w budżecie NFZ na osoby określonej płci i wieku przypada konkretna suma pieniędzy, która stanowi średni koszt leczenia osoby statystycznej w ciągu roku. Na przykład na każdą kobietę 35-letnią według danych NFZ jest przeznaczonych rocznie średnio około 750 zł. Na 53-letniego mężczyznę przypada średnio mniej więcej 1200 zł, a niemowlęta w pierwszym roku życia konsumują, niezależnie od płci, około 2200 zł ze składek przeznaczonych na powszechne ubezpieczenie zdrowotne (tabela 1). Podane liczby to właśnie stawki kapitacyjne.

Kierując się zasadą solidaryzmu społecznego projekt PIU zakłada, że Prywatny Fundusz Zdrowia otrzymywałby 80 proc. tak określonej stawki za osoby między 4. a 60. rokiem życia. 20 proc. stawek pozostawałoby w systemie publicznym, zwiększając tym samym dostępność świadczeń. Aby zachęcić PFZ do ubezpieczenia osób z grup wyższego ryzyka, otrzymywałby on 100 proc. stawki za pozostałe kohorty wiekowe, tj. dzieci do 4 lat i za osoby powyżej 60. roku życia. Stawka kapitacyjna to pierwszy z dwóch elementów proponowanej konstrukcji prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Dodatkowe wpłaty

Drugim elementem proponowanej konstrukcji prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego przedstawionego w raporcie PIU byłaby składka dodatkowa. W przeciwieństwie do stawki kapitacyjnej, którą przekazywałby ZUS lub KRUS do PFZ, składkę dodatkową płaciłby sam ubezpieczony. Jej wysokość zależałaby od standardu ubezpieczenia i zakresu ochrony, ale w żadnym wariancie nie mógłby on być mniejszy niż w systemie publicznym. To jedno z podstawowych założeń koncepcji Polskiej Izby Ubezpieczeń. PFZ obejmowałby ubezpieczonego kompleksową ochroną, równą lub większą niż w systemie publicznym, z uwzględnieniem refundacji cen leków.

Z raportu PIU wynika, że w najtańszych wariantach, poza kompleksową ochroną w podstawowym standardzie, fundusz oferowałby np. usługę assistance, natomiast w droższych – wyższy standard leczenia, czy nawet konsultacje zagraniczne. Wysokość składki dodatkowej byłaby również zależna od płci i wieku osoby ubezpieczonej, ale fundusze nie miałyby pełnej swobody w jej ustalaniu. Aby uniemożliwić PFZ politykę cenową dyskryminującą np. osoby starsze, składka przypadająca na konkretną osobę wyliczana byłaby na podstawie stawki bazowej przypisanej do każdego produktu oferowanego przez prywatny fundusz, mnożonej przez współczynnik ryzyka – jednakowy dla wszystkich funduszy i określany przez reaktywowany, m.in. w tym celu, Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Współczynnik ryzyka to uśredniony iloraz nakładów NFZ na poszczególne kohorty wiekowe i płciowe do średniego kosztu leczenia w całym systemie. Osoby starsze, których leczenie kosztuje więcej, miałyby więc wskaźnik znacznie przekraczający 1,0 (1,0 oznacza średni koszt leczenia przydający na wszystkie osoby). Natomiast u osób młodszych wskaźnik spadałby poniżej 1,0. Wskaźniki wyliczone na podstawie danych dostępnych z NFZ zawiera tabela 2. Osoby w tym samym wieku i tej samej płci płaciłyby więc zawsze taką samą wysokość składki dodatkowej, niezależnie od stanu ich zdrowia.

Przewaga konkurencyjna

Składka dodatkowa byłaby dla Prywatnych Funduszy Zdrowia głównym narzędziem przewagi konkurencyjnej. PFZ mogłyby oferować dowolną liczbę produktów dostosowaną do potrzeb i możliwości klientów. Jak wynika z raportu PIU: „Do kompleksowej opieki medycznej zaliczono następujące elementy, które w sumie stanowią 91 proc. wydawanych przez NFZ pieniędzy: podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjne świadczenia specjalistyczne, lecznictwo szpitalne, refundacja cen leków, opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień, rehabilitacja lecznicza, lecznictwo uzdrowiskowe, profilaktyka, zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny, środki pomocnicze i lecznicze środki techniczne. Stawki kapitacyjne zostały wyliczone na podstawie wydatków NFZ na powyższe świadczenia. Pozostałe świadczenia, takie jak: ratownictwo medyczne, procedury wysokospecjalistyczne czy część drogich procedur diagnostycznych i programów lekowych tak jak obecnie pozostałoby domeną publiczną”.

Zasady działania

W pierwszym roku funkcjonowania system byłby otwarty dla osób, które nie ukończyły 65 lat. Natomiast w modelu docelowym dla wszystkich osób do ukończenia 55. roku życia. Każdy ubezpieczony mógłby na zasadzie kontynuacji pozostać w systemie prywatnym do końca życia. Prywatne Fundusze Zdrowia, które rozpoczęłyby działalność później niż w pierwszym roku funkcjonowania systemu miałyby obowiązek przez pierwsze 12 miesięcy działalności przyjmować wszystkich chętnych do ukończenia 65. roku życia. Dzięki temu fundusz, który później wejdzie na rynek nie będzie miał w portfelu tylko osób korzystnych dla systemu (przed ukończeniem 55 lat).

W pierwszym roku funkcjonowania systemu stawki kapitacyjne zostałyby wyliczone na podstawie danych NFZ. W dalszych latach opierałyby się na kosztach ponoszonych przez wszystkie fundusze, czy to publiczne, czy prywatne. W celu skoordynowania polityki lekowej i lepszego zarządzania kosztami leków refundowanych projekt PIU zakłada powołanie instytucji rozliczeniowej, której akcjonariuszami byłyby wszystkie działające na rynku fundusze zdrowia: prywatne i publiczne. Umożliwi to stworzenie jednego systemu rozliczeń leków oraz pozwoli funduszom wpływać na kształt i koszty listy leków refundowanych. Projekt zawiera również elementy polityki rodzinnej w postaci dopłat do ubezpieczenia prywatnego (składki dodatkowej) dla rodzin wielodzietnych. Przy minimum trojgu dzieci przysługiwałaby dopłata z budżetu państwa na każde dziecko. Zakłada się także możliwość przeznaczania na ubezpieczenie środków pochodzących z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.

Działania profilaktyczne

Prywatne Fundusze Zdrowia miałyby żywotny interes w promowaniu zachowań prozdrowotnych i rozwijaniu profilaktyki, co w dłuższym okresie odbiłoby się na kondycji zdrowotnej społeczeństwa. Nastąpiłoby zwiększenie środków w systemie bez konieczności podnoszenia składki na powszechne ubezpieczenie oraz optymalizacja liczby świadczeń, których liczba dostosowałaby się do realnych potrzeb. W konsekwencji proponowanych zmian powinno także dojść do poprawy organizacji dostarczania świadczeń zdrowotnych, wzrostu efektywności i racjonalizacji systemu, a zabiegający o wielu płatników publiczni i prywatni świadczeniodawcy zmuszeni byliby podnosić jakość usług.

Zarządzanie składką przez ubezpieczycieli pozwoliłoby na uszczelnienie systemu, monitoring liczby udzielanych świadczeń oraz zarządzanie kolejką na poziomie płatnika (kierowanie ubezpieczonych tam, gdzie dane świadczenie jest najszybciej dostępne). „Ponieważ proponowane zmiany idą bardzo daleko, konieczne będą długotrwałe, czasem zapewne kontrowersyjne procesy zmian legislacyjnych. Miejmy jednak nadzieję, że przedstawiony raport wprowadzi dyskusję o prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych na nowe tory i pozwoli rynkowi ubezpieczeniowemu aktywnie uczestniczyć w debacie o kształcie systemu ochrony zdrowia, zwłaszcza w obszarze ubezpieczeń, co nie zawsze było takie oczywiste, jakby się mogło wydawać” – czytamy w raporcie PIU.

* Opracowano na podstawie raportu „Koncepcja budowy systemu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych”, który został przygotowany przez Komisję Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń oraz Instytut Badań Strukturalnych

Źródło: Gazeta Bankowa

Z roku na rok na rynku ubezpieczeń pojawia się coraz więcej polis typu assistance. Kiedy możemy z nich skorzystać i jakie korzyści oferują?
Towarzystwa ubezpieczeniowe proponują nam możliwość otrzymania polisy typu assistance, przy zakupie ubezpieczeń podstawowych. Są więc to polisy dodatkowe. Ich głównym zadaniem jest minimalizacja skutków nieszczęśliwych i przykrych zdarzeń, jakie nas spotkały, poprzez bezpłatny dostęp do różnorodnych świadczeń. Cechą tego typu produktów jest gwarancja dostarczenia świadczenia w naturze (np. pomoc szklarza, wizyta lekarska czy holowanie pojazdu). Na rynku dostępne są m. in. assistance samochodowe, podróżne, domowe, prawne i coraz bardziej popularne – medyczne. Co dzięki nim możemy zyskać?

W przypadku ubezpieczeń na życie poza wypłatą świadczenia ubezpieczeniowego z polisy podstawowej opcja assistance medycznego gwarantuje bezpłatny dostęp do takich świadczeń jak chociażby wizyta lekarza i pielęgniarki, transport medyczny, a także dostawę leków i drobnego sprzętu medyczno-rehabilitacyjnego. Jeśli na skutek nieszczęśliwego wypadku czy nagłego zachorowania będziemy musieli spędzić w szpitalu czas dłuższy od określonej liczby dni (np. 3, 7) pokryte zostaną też koszty organizacji opieki nad dziećmi. Polisa zapewni nam też niezbędną pomoc w organizacji procesu rehabilitacji i pomoc psychologiczną.

Assistance w standardzie

Usługi assistance powoli stają się rozwiązaniem standardowym. Nie rzadko rozszerzenie ubezpieczenia o świadczenia assistance następuje bez doliczania dodatkowej składki.

W obliczu rosnącej konkurencji pozyskanie nowych klientów (jak również utrzymanie dotychczasowych) powoduje, że towarzystwa ubezpieczeniowe stoją przed koniecznością ciągłego uatrakcyjniania swojej oferty.

- Najnowsza umowa dodatkowa do grupowego rodzinnego ubezpieczenia na życie „Spokojna Głowa Plus” to właśnie ubezpieczenie assistance medycznego- „Twoja Opieka Medyczna”. Ubezpieczenie to dostępne jest w trzech wariatach. Na szczególną uwagę zasługuje opcja VIP, w zakresie której – poza świadczeniami standardowymi – zapewniamy także pokrycie kosztów wizyty u lekarzy specjalistów – kardiologa, neurologa, chirurga i onkologa. Tradycyjne produkty tego typu gwarantują tylko organizację wizyt, za które ubezpieczony i tak musi zapłacić z własnej kieszeni. W tym sensie jest więc to polisa unikalna na rynku – mówi Katarzyna Kasztelan-Przybylska, dyrektor sprzedaży Grupy ubezpieczeniowej Concordia.

Na udoskonalanie własnej oferty decydują się wszyscy główni gracze rynku ubezpieczeniowego. Dzieje się tak z kliku powodów. Klienci stają się coraz bardziej wymagający i oczekują, że firma, w której zdecydują się ubezpieczyć np. samochód lub swoje zdrowie zapewni im kompleksową usługę wykraczającą poza standardową wypłatę odszkodowania czy świadczenia. Rośnie też świadomość ubezpieczeniowa Polaków. Jak na razie skuteczną metodą przyciągnięcia nowych klientów stają się więc coraz doskonalsze programy assistance, dlatego dalszy rozwój tego rodzaju ubezpieczeń wydaje się być przesądzony.

Awaria lub poważne uszkodzenie maszyn w zakładzie produkcyjnym stawia właściciela firmy w niemałym kłopocie. Zwłaszcza jeśli posiadany sprzęt jest bardzo drogi lub trudny do naprawienia

W dużych przedsiębiorstwach, uszkodzenie tylko jednej z maszyn może skutecznie zatrzymać cały proces produkcji i przyczynić się w konsekwencji nie tylko do strat finansowych, ale także utraty kontrahentów i obniżenia wiarygodności. Spokój mogą zachować tylko ci, którzy wcześniej odpowiednio ubezpieczyli swoją działalność. W wielu sytuacjach okazuje się jednak, że przedsiębiorstwa z sektora przemysłowego nie dojrzały do podejmowania trafnych decyzji ubezpieczeniowych, a część zakładów nawet nie posiada indywidualnego programu ubezpieczeniowego. Taką szansę dają coraz popularniejsze w Polsce ubezpieczenia modułowe.

W przeciwieństwie do tradycyjnych pakietów w ubezpieczeniu modułowym każdy przedsiębiorca ubezpiecza tylko te ryzyka, które rzeczywiście stanowią zagrożenie dla jego firmy, a rezygnuje z tych, których wystąpienie jest praktycznie niemożliwe. Jednocześnie ogranicza koszty, jakie musi ponieść na składkę.

W przypadku zakładów produkcyjnych, oprócz ubezpieczeń podstawowych uwzględniających ryzyko pożaru i innych zdarzeń losowych, celowym wydaje się ubezpieczenie maszyn i urządzeń od uszkodzeń mechanicznych lub wynikających z nich zniszczeń.

- W ramach modułu Maszyny Concordia Profit, gwarantujemy wypłatę odszkodowania w przypadku szkód wynikających z błędów w projektowaniu lub konstrukcji maszyn, błędów popełnionych w trakcie produkcji maszyny oraz eksploatacji na skutek np. niewłaściwej obsługi, poluzowania się części lub zwarcia, przepięcia i innych przyczyn elektrycznych – mówi Robert Bohuszewicz z biura ubezpieczeń i reasekuracji firmy ubezpieczeniowej Concordia Polska TUW.

Z myślą o przedsiębiorcach

Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje również takie sytuacje jak naprawa i remont urządzeń, ich demontaż i montaż oraz transport wewnątrzzakładowy. Właściwa polisa zapewnia również pokrycie kosztów napraw prowizorycznych, ratowania mienia przed szkodą, zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia jej rozmiarów oraz zabezpieczenie mienia bezpośrednio narażonego na szkodę.

- W zależności od specyfiki prowadzonej działalności proponujemy naszym klientom możliwość dodatkowego rozszerzenia zakresu ubezpieczenia o kilkanaście klauzul dodatkowych obejmujących np. szkody w piecach przemysłowych i kotłach czy szkody powstałe na wypadek wybuchu w silnikach spalinowych wewnętrznego spalania i generatorach chłodzących tlenem – dodaje Bohuszewicz. Zróżnicowana oferta towarzystw ubezpieczeniowych i pojawianie się kolejnych specjalistycznych produktów pozwala dostosować ubezpieczenie pod każdego odbiorcę i branżę. Firmy zainteresowane są jednak w dużej mierze maksymalizacją zakresu ochrony, przy jednoczesnej minimalizacji kosztów, jakie muszą ponieść na składkę. Na to zapotrzebowanie nie są w stanie odpowiedzieć tradycyjne pakiety ubezpieczeń, dlatego ich naturalną alternatywą stają się polisy modułowe. Wprowadzaniem tego typu produktów zainteresowana jest też coraz większa liczba ubezpieczycieli.

Od 1 lipca 2008 roku ubezpieczenie upraw rolnych będzie obowiązkowe. Tak jak obecnie będą dotowane przez państwo. Jednakże, może zabraknąć ubezpieczycieli skłonnych do wprowadzenia tego produktu do swojej oferty. Powód – niekorzystne zapisy w ustawie.

System ubezpieczeń rolnych działający na zasadach partnerstwa publiczno – prywatnego już od dłuższego czasu funkcjonuje w wielu krajach Europy i Ameryki Północnej. Również w Polsce rolnicy mogą, a od 1 lipca 2008 roku będą musieli, zawierać dotowane przez państwo ubezpieczenia upraw rolnych. Jednakże, może dojść do sytuacji, w której rolnik będzie zobowiązany do zawarcia ubezpieczenia, ale nie będzie mógł tego zrobić, gdyż zabraknie ubezpieczycieli oferujących taki produkt. Dotowane ubezpieczenia rolne w obecnej postaci, przez większość Zakładów Ubezpieczeń, są postrzegane jako zbyt ryzykowne i zagrażające równowadze finansowej firmy. Winne jest prawo, niekorzystne zarówno dla rolników i ubezpieczycieli decydujących się na wprowadzenie ubezpieczeń rolnych.

Na tą chwilę tylko trzy Zakłady Ubezpieczeń traktują ubezpieczenia rolne jako istotne i perspektywiczne. Tak niskie zainteresowanie ubezpieczycieli tym sektorem wynika głównie z dwóch czynników. Pierwszym hamulcem jest narzucona przez ustawę, maksymalna wysokość stawki taryfowej, czyli określona procentowo cena za ubezpieczenie. „Ustalenie stawek na maksymalnym poziomie w ubezpieczeniach ustawowych jest wbrew wszelkim zasadom dokonywania oceny ryzyka ubezpieczeniowego”, twierdzi Konrad Rojewski, przewodniczący Komisji Ubezpieczeń Rolnych Polskiej Izby Ubezpieczeń. „Taką samą stawkę będą płacić producenci dochowujący staranności produkcji rolnej, oraz producenci tych warunków nie spełniający. W efekcie ubezpieczyciele, którzy nie są w stanie ustalić stawki taryfowej, mogą nie być zainteresowani przygotowaniem oferty dotowanych ubezpieczeń.

W Polsce rolne ubezpieczenia dotowane charakteryzują się wysoką szkodowością. Zakłady Ubezpieczeń wypłaciły, w okresie funkcjonowania tego typu ubezpieczeń, znacznie większe kwoty odszkodowań, niż zebrały składki. Z powodu niekorzystnych zapisów w ustawie wspierane przez państwo ubezpieczenia przynoszą straty. „W przypadku wyjątkowej suszy większość Zakładów Ubezpieczeń może być nawet bliska bankructwa”, dodaje Rojewski. Ponadto, ustalenie stawek taryfowych z jednoczesnym nałożeniem obowiązku zawierania ubezpieczeń może stać w sprzeczności z prawem o ubezpieczeniach obowiązkowych, według którego wysokość stawek ubezpieczeniowych za polisy obowiązkowe ustala zakład ubezpieczeń.

Drugim problemem, który ogranicza upowszechnienie ubezpieczeń rolnych, jest narzucenie obowiązku ubezpieczenia upraw od pięciu najczęściej występujących katastrof naturalnych, takich jak susza, powódź, przymrozki, gradobicia, czy ujemne skutki przezimowania. W wyniku ustalenia maksymalnej stawki taryfowej, ubezpieczenie upraw rolnych stało się bardzo ryzykowne. Poziom stawek w ubezpieczeniu przy tak szerokim zakresie ryzyk jest zbyt niski. Zsumowanie stawek za poszczególne katastrofy daje wynik wyższy niż ustawowy pułap. Ewentualne zniesienie obowiązku ubezpieczania upraw od pięciu katastrof, ale tylko np. od jednej mogłoby dodatkowo obniżyć składkę płaconą przez rolnika.

Wymienione czynniki wpływają na niską liczbę ubezpieczonych rolników w Polsce. Obecnie Zakłady Ubezpieczeń wypłacają około 3 – 4 tysięcy odszkodowań rocznie. W latach 80-tych gdy ubezpieczenia upraw były obowiązkowe, Państwowy Zakład Ubezpieczeń wypłacał co roku od 300 do 800 tysięcy odszkodowań. Oznacza to, że znaczna liczba rolników nie ma wykupionego ubezpieczenia upraw rolnych. Utrzymanie obecnego prawa może w ostateczności doprowadzić do wycofania się z tego sektora wszystkich Zakładów Ubezpieczeń. Natomiast uwolnienie stawki taryfowej może zachęcić ubezpieczycieli do powszechniejszego wprowadzenia dotowanych ubezpieczeń rolnych z korzyścią dla polskich rolników.

W związku z okresem ferii zimowych i towarzyszących im wyjazdów na zagraniczne stoki narciarskie Grupa Generali przygotowała specjalną , 30% zniżkę dla swoich klientów korzystających z ubezpieczenia podróży zagranicznych.
Promocja potrwa do końca lutego i dotyczy zarówno polis indywidualnych, jak i grupowych zakupionych on-line poprzez portal www.generali.pl. Klienci zawierający polisę grupową, w zależności od liczby uczestników wyjazdu, mogą otrzymać dodatkowy rabat w wysokości 20-25%. Oferta promocyjna Generali dotyczy wszystkich stref geograficznych świata.

Ze specjalnej oferty można skorzystać zawierając umowę Ubezpieczenia Podróży Zagranicznych za pośrednictwem portalu klienta Generali, dostępnego z poziomu strony www.generali.pl .Po zapoznaniu się z warunkami ubezpieczenia i wprowadzeniu przez klienta wymaganych danych do specjalnie przygotowanego kalkulatora, składka ubezpieczeniowa uwzględniająca 30-procentowy rabat zostanie wyliczona automatycznie. Dla uczestników grupowych wyjazdów, Generali dodatkowo przygotowało specjalne zniżki, które uprawniają grupę liczącą 20-49 osób do 20 proc. rabatu. Dla grup 50-osobowych lub liczniejszych gwarantowana jest 25-procentowa zniżka.

- „Połączenie tych dwóch ofert promocyjnych w okresie zimowym zapewnia znaczne obniżenie kosztów ubezpieczenia, nawet do 55 proc. Potwierdzeniem zawarcia umowy on-line jest numer polisy, automatycznie wysyłany na numer telefonu komórkowego oraz elektroniczna wersja polisy w formacie .pdf, dostarczana na adres e-mail Ubezpieczonego” – mówi Marta Majewska-Grabowska, Menedżer Ubezpieczeń Podróżnych Generali T.U.S.A.

Zaletą oferty Generali jest szeroki zakres ubezpieczenia i usług assistance (w ofercie Generali dostępne są 4 rozbudowane pakiety assistance do wyboru). Pomoc dla klientów świadczona jest przez szeroką gamę specjalistów (lekarzy, konsultantów, tłumaczy itp.) przez całą dobę w każdym zakątku świata, od momentu zgłoszenia szkody, aż do powrotu do miejsca zamieszkania. Ważnymi elementami charakteryzującymi produkt Generali na rynku jest ubezpieczenie bagażu podróżnego oraz sprzętu sportowego. W pierwszym wypadku klient ma możliwość objęcia ubezpieczeniem (podczas podróży zagranicznej) nie tylko utraty bagażu tradycyjnego (torby, walizki, plecaka itp. – do 100% wartości sumy ubezpieczenia), ale również – na wypadek rabunku – przenośnego sprzętu elektronicznego (jak telefon, sprzęt fotograficzny, komputerowy, kamery video itp. – do 50% sumy ubezpieczenia). Ubezpieczenie Podróży Zagranicznych Generali zapewnia również możliwość ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków z wyborem opcji oraz OC za szkody na osobie i na rzeczy.

Z myślą o klientach preferujących aktywne formy wypoczynku Generali zapewnia także możliwość objęcia ubezpieczeniem sprzętu sportowego, w tym sprzętu do uprawiania sportów zimowych.

Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych, stworzony przez mBank i BRE Ubezpieczenia, otrzymał już drugie wyróżnienie – tym razem jest to tytuł Europrodukt.

W ogólnopolskim konkursie Europrodukt corocznie wyróżniane są produkty, które charakteryzują się wysoką jakością, nowoczesną technologią oraz bezpieczeństwem użytkowania, a także ciekawe oferty firm dążących do kompleksowej obsługi klienta na poziomie europejskim oraz światowym. Konkurs odbywa się pod patronatem Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

SUS, jako jedyny projekt finansowo-ubezpieczeniowy, jest także laureatem konkursu „Indywidualność Rynku – Merkury 2007 w kategorii PRODUKT – USŁUGA.

Wprowadzenie do oferty mBanku Supermarketu Ubezpieczeń Samochodowych było przełomem na rynku ubezpieczeń direct w Polsce. Ideą SUS jest zapewnienie klientowi wygody poprzez umożliwienie szybkiego wyboru, spośród ofert różnych ubezpieczycieli, polisy AC i OC, najlepiej dopasowanej do jego potrzeb. Wyróżnikiem Supermarketu Ubezpieczeń Samochodowych jest także cena – rankingi przeprowadzane przez publikowane w prasie, niejednokrotnie pokazały, iż decydując się na polisę w SUS, klient płaci mniej, niż u innych ubezpieczycieli.

Platforma umożliwia porównywanie i zestawienie polisy spośród ofert – HDI Asekuracja, Benefia, Go!Direct – ubezpieczenie przygotowane przez BREUbezpieczenia TU S.A. dla mBanku – oraz zakup i obsługę polisy on-line. Dodatkowo SUS daje również inne korzyści: monitoring i pomoc w procesie likwidacji szkód, dostęp do szczegółów polisy 24/7.

Z oferty SUS mogą skorzystać osoby posiadające rachunek eKONTO w mBanku. Wniosek on-line dostępny jest w systemie transakcyjnym po zalogowaniu. Do końca 2007 roku klienci Supermarketu Ubezpieczeń Samochodowych zakupili już ponad 67 tys. polis.

Starsze pozycje »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.